|
Wczorajsza noc była zamulona snującymi się wąsami cirrusów jak portal o Nibiru teoriami spiskowymi (równie bezsensownymi). Wydawało by się, że nie ma nawet sensu odpalać całego sprzętu... No właśnie, a jakby go nie odpalać? Zrobiłem experyment. Wyniki są całkiem optymistyczne. Czy można złapać obcy świat bez przygotowania i dodatkowych ułatwiaczy? Ot jakieś EQ, kawałek refraktora niezbyt wysokich lotów i kamerka CCD z dolnej półki? Odpowiem odrazu, no pewnie, co za problem. - Nie, nie, chwilka, to nie koniec ograniczeń. Poza nędznym niebem zapomnij o guiderze, atofokuserze i całej reszcie drobnicy ułatwiającej życie. Uznajmy że jesteś na polu i chcesz to zrobić od strzału. Masz tylko tę mapkę z plottera AAVSO i trochę danych o czasie samego tranzytu z ETD. 
- Zrobię to, z palcem w uchu! - Aha, zobaczymy, odpinaj guider, koło filtrowe też, atofocuser ma nie mieć zasilania, tranzyt startuje za dwie godziny... - Ej! Moment, teraz mam zasyfiony cały pulpit panicznymi warningami softu, o braku połączenia z kolejnymi wypiętymi toolami! - Potraktuj przekonfigurowanie tego, jako czas który potrzebujesz na ustawienie polarnej. Przyjemność sieknięcia z pośladka w montaż na pierze tak, aby przestawić troche polarną, zostanie tym razem oszczędzona. No zajęło mi to chwilę. Drugą chwilę ustawienie manualne montażu na gwiazdę (GOTO nie odłączałem, aby soft miał wypełnione taby w FITSIe, jednak proces naprowadzania zapodałem sobie manualny). Zajęło mi to prawie 30 minut. Oj wyszedłem z wprawy. GOTO uzależnia i cofa w rozwoju zwoje mózgowe odpowiedzialne za orientację na niebie ;). Niemniej na ok. 40 minut przed początkiem tranzytu, byłem na etapie ręcznego ustawiania ostrości i dobierania czasów klatek i delayów (więcej o tym procesie tutaj). Hmmm... dziwnie jakoś. Cicho. Nie słyszę kontr guidera, szumi tylko Atik i popiskuje EQ6, laptop znudzony wygasił LCD i spokojnie sobie rosiał. A właśnie grzałka... Eeee nie, to bez znaczenia czy masz grzałkę, czy dmuchasz co jakiś czas suszarką, pilnując co się dzieje. I bez grzałek to proste do opanowania, bo pomiędzy kolejnymi klatkami masz prawie zawsze jakiś ustawiony delay. Foci się i foci. Syfy łażą po niebie. 15 klatka. Ide sobie popracuje. Co tak bede nad nim siedział. Nawet grafu PE sobie nie włącze w ramach rozrywki, bo guider śpi. Mijają godziny, 40 klatka, przegapiłem Ingress dziergając przy bazie danych. Nic sie nie stało, algorym cyka klatki co 110 sekund bez potrzeby zawracania mu gitary. Mokre wszystko sie robi, mgiełka jakaś, cirrus na północy ładnie podświetlony łuną Warszawy... - Z palcem w uchu tak? - Nie ma co kwękać. To jest prostsze niż obieranie banana. Będzie dobrze... No może dobrze to jednak nie będzie, bo niebo strasznie nędzne. Ale będzie. - Zobaczymy. Głowa mi sie kiwa, przysypiam, 80ta klatka, ciągle te same kilka kropek i silny szum, bo klatki mimo, że HAT-P-12 ma zaledwie 13 mag. wypalam na 10 sekundowych czasach. (Atik mistrzem świata w głębokości studni nie jest, trzeba uważać na ABG). Kłaki na niebie trochę się przetarły, ale robi się coraz bardziej mokro. Spać... zieeeew... 102 klatka. Tranzyt zakończył się pare minut temu. Trzecia rano. O w morde, o szóstej zawyje budzik. Pieką mnie oczy. Tak, chyba robi sie jaśniej... No to po zabawie. Czas zwijać wszystko i komnąć na porządniej choć te 2.5h. Zgarniam wode z klapy laptopa i wyłączam sesje. W pracy, na kompie obok, odnajduje szybko referencje i odpalam maszynkę do mielenia danych. Niech liczy. Ja nie dość, że mam co robić, to jestem totalnie nieprzytomny. Obok soft robi stacka tej setki dziesięcio-sekundowych klateczek... O kurde, nawet te galaktyczki PGC wyszły! Prymitywne odszumianko po medianie i mamy całkiem fajną fotkę. Link do fotki galerii fotometrycznej amatora - tutaj . Niby materiał jest podły. ale raczej nie powinno być wątpliwości czy widać na nim tranzyt HAT-P-12b. Prównajcie sobie krzywą exoukładu (każdy z plusików rysujących krzywą egzoplanety odpowiada jednej przeliczonej klatce fotometrycznej) do "krzywych" okolicznych gwiazd referencyjnych: Są poszarpane od nędzy na niebie wczorajszej nocy, ale są poziome, w przeciwieństwie do śladu jaki narysowała HAT-P-12b. Wiecie co jest najfajniejsze w tym wszystkim? Ten egzoukład planetrany jest jednym z celów projektu WORLDS OF THE SKY który wspieramy jako witryna astroamator.info. Wisi sobie na liście celów astronomów z obserwatorium Merate z datą na początku czerwca. A musisz czekać? Jak widać nawet na podstawowym setupie i w słabą noc można to zrobić z palcem w uchu. ;)
|