Ostatnio na APOD

Zmienna wojna

odcinek 4 - Pokrywanie gwiazdy

Autor: hans   
Publikacja: 02.03.2010.
Zmienna Wojna - Urywki rękopisu z czarnej dziury

Odcinek 4, - Pokrywanie gwiazdy

 

 

Rozklekotany refraktor w głównej wieżyczce Transportowca Imperialnego Szopen, dumy całej załogi i (baaaczność) Kapitana Sępa (spocznij) domagał się akcji. Jednak Sęp stanął przed problemem dobrania celu ataku. Dobrania tak, aby bez ryzyka dania ciała punktować w raportach do Imperialnego Sztabu. Wymemłana wykałaczka po raz kolejny została przegąsienniczkowana z jednego kącika ust kapitana w drugi, zdradzając intensywny proces knucia wypełniający skacowaną czaszkę. Problem w tym, że Sęp nie miał natury orła. Miał naturę sępa. Przemierzanie świata za pomocą kopów i łokci było jedynie maskowaniem mającym sugerować otoczeniu, że ma doczynienia z drapieżnikiem, a nie padlinożercą. Tak, dobór celu to połowa sukcesu.

Stos map sztabowych bezwładnie rozrzuconych na podłodze nie pomagał. Kropki jak kropki. Ni cholery nie zdradzały która przyniesie chwałę, a która chałę. Tym bardziej, że ciągle co jakiś czas punkciki gwiazd na mapach dwoiły się w nieco jeszcze zmętniałych od miejscowych specyfików oczach kapitana. Ciężko stękając, Sęp przyjął pozycję nieco bardziej pionową. Po miesiącach węszenia za gwiazdami referencyjnymi zarządził mały bansik na planecie Skawrkowa Wólka. Po tej stronie Rozbełtanej Mgławicy uchodziła za lokalną ostoję cywilizacji. Choć patrząc na wystrój lokalu do którego trafili, to nawet dla zaprawionego Sępa, warunki były nieco zbyt... ekologiczne... tak, to dobre określenie. Najważniejsze, że personel Szopena dobrze się tu bawi. Podszczypywanie żon miejscowych górników (a w jednym przypadku również samych górników) zakańczane zbiorowym praniem po pyskach dobrze wpływało na morale i scalało załogę.

Na wspomnienie ostatniej nocy, wieśniacki uśmiech rozciął facjatę Sępa. Numer z czujnikiem kontrolnym z reaktora Szopena owiniętym łańcuchem to było coś... Dość, czas wracać do reala. Sęp niezbyt skoordynowanym ruchem wyłuskał zza kołnierza jakiegoś lepiącego się przedstawiciela miejscowej fauny i odpalił na pip-boy'u CnebulaX, trzeba się rozeznać co gdzie jest widoczne z tego kawałka galaktyki.

Konstrukcja Szopena była pancerna, ale miała swoje ograniczenia, i to dosłownie. Na przykład ograniczała pole widzenia. Łapanie nowej zmiennej nie skończy się na jednej sesji. Trzeba to uwzględnić. Zaczajenie się na obiekt który z każdym dniem tranzytuje bliżej granic dostępnego nieba to jeden z tych gorszych pomysłów. Tu Sęp miał ewidentną przewagę, własna głupota kopnęła go w tyłek już wystarczająco wielokrotnie, by odrobił tę lekcje. Szybko określił które rejony nieba dają najlepsze perspektywy na długie sesje w najbliższym kwartale. Wyeliminował też sprawnie obszary, które zmuszą jego działo do pier-flipa w niedogodnych momentach. Załatwione. Teraz kolejny krok. Jak świecić.

Taaaak. Tu już nie będzie tak łatwo. Drapanie się po dawno nie mytym karku, niestety nie przybliżało rozwiązania. Sęp nienawidził wzorów. Swędziały go od nich zwoje mózgowe.

Pole widzenia (FOV) [arc min] = 3438 x rozmiar matrycy [mm] / ogniskowa [mm]

Rozdzielczość [arc sec/pixel] = 206,265 x rozmiar pixla [um] / ogniskowa [mm]


Nie dobrze, ciasnawo. Im większa dziurka od klucza przez którą patrzysz (FOV), tym łatwiej o referencje i tym większe prawdopodobieństwo złapania czegoś ciekawego. Rozdzielczość też jest ważna, im większa, tym gęściejsze pola gwiezdne można śmiało atakować, bez późniejszych problemów z kombinacjami nad rozmiarem apertury pomiarowej. Niestety działo miał jakie miał. Parametrów nie naciągnie, choć gdyby przyszło do przechwycenia czegoś nowego, trzeba będzie o tym pamiętać. Skulony, w skupieniu i z lekkim wytrzeszczem bazgrolił plany ataku. Ciche mamrotanie wypełniło hotelowy pokoik. Rozmiar pixela CCD versus ogniskowa działa... PE versus akceptowalne apertury pomiaru... pamiętać, że konieczność stosowania dużych apertur pomiarowych nie sprzyja precyzji pomiaru... im większa rozdzielczość, im mniejszy błąd prowadzenia, tym lepiej... ilość klatek z jednej sesji które ma szanse obrobić dogorywający komputer pokładowy... Pomagając sobie wystawionym językiem, Sęp dotarł do etapu planowania czasu klatek. To był ważny krok. Musiał sięgnąć w okolice poniżej 15-16 mag z pewnym pomiarem fotometrycznym, aby objąć rejony dające szanse na odkrycie nieznanego nikomu obiektu. Jednak aby pomiar był pewny, musiał pamiętać o poważnym mankamencie swojej artylerii, bramkach ABG.

Sęp stropił się. Żałość wyzierała z każdego włoska pozostałego na głowie kapitana. Nie dość że jego działo nie miało najlepszych specyfikacji, to jeszcze nie mógł użyć go na pełnej mocy. Niestety, raporty wywiadu nie pozostawiały cienia wątpliwości. A Imperialny Wywiad rzadko się mylił.

Nieliniowość sensora z bramką ABG

Sęp musiał uwzględnić ułomności i pojemność studni swojej armaty w obliczeniach. Zgnębiony uznał, że potrzebuje porady Pelikana... a nawet dwóch porad. Obie nienapoczęte flaszki zniknęły w przepastnych kieszeniach płaszcza munduru Sępa. Pod zmęczonymi stopami kapitana zatrzeszczały deski schodów prowadzących do kanciapy zajmowanej przez nawigatora.

- Słuchaj no Pelikan. Po nocy spędzonej z miejscową miss, na pewno dasz rade. Powiedz mi gdzie byś zaczaił się na nową zmienną?

Pelikan ciągle w pozycji horyzontalnej na skotłowanym wyrze nie od razu zajarzył o co pytają. Jednak po kilku sekundach w jego oczach pojawił się błysk uniesienia.

- Dobierz gwiazdę smukłą jak łabądż!

Sęp bezwiednie rozdziawił gębę.

- Eee... Znaczy ma nad powierzchnią dostojnie płynąć, a pod wodą wściekle machać płetwami?

- Nie!

- To może ma mieć opierzony kuper?

- Nie!

- To może...

- Dość. Powiem prościej. Strzelaj w Łabędzia, byle nie w mgławice. Zaufaj mi.


 

Odcinek 3 - Doktryny operacyjne.

Autor: hans   
Publikacja: 17.01.2010.
Zmienna Wojna - Urywki rękopisu z czarnej dziury
Odcinek 3, Doktryny operacyjne

Imperialny Sztab się nie myli, Imperialny Sztab na każde pytanie odpowie w jednej chwili

Co to jest, żeby ponad 100 lat od chwili jak ludzie zaczęli latać po całej galaktyce, informacje o formacie Imperialnego katalogu były w plikach tekstowych. Nierówne zagęszczenia szaroburego zarostu zjeżyły się od targającej Sępem irytacji. Pelikan dłubie przy konsoli nawigacyjnej, Wróbel czyści dysze reaktora, wszyscy kurna mają jakiś pretekst! Po prawdzie to sam kazał Wróblowi zasuwać ze szpachelką do głównego reaktora, ale tak czy siak musi teraz zrobić papierkową robotę sam.

Po raz kolejny popatrzył z obrzydzeniem na dwuwymiarowy ekran czytnika txt. Ehhh... nie uniknie tego. Ostatni raz podłubał w uchu i włączył tablet.

http://cdsarc.u-strasbg.fr/viz-bin/Cat?I/284#sRM3.3

- ...designation, righ ascention, declination, mean error...

Mamrotanie wypełniło mostek świadcząc o pełnym zaabsorbowaniu wszystkich zasobów mózgowych kapitana. Niestety, również tych odpowiedzialnych za motorykę. Nerwowy tik bębnił nierównym stacatto obcasu o brudne blachy podłogi mostka, kontrapunktując monotonne mantry wymrukiwane pod nosem.

- ...mean epoch, proper motion, number of detections...

Uwolniona od ścisłej kontroli umysłu lewa ręka Sępa, kierowana własnymi niezbadanymi zamierzeniami, powędrowała w górę wspinając się na odstającą małżowinę lewego ucha kapitana.

- ...flags on object, first blue magnitude, source of photometric calibration, survey number...

Prrrrr! Sęp gwałtownie wyprostował się w fotelu. Lekko oszołomiony gapił się w tablet próbując zrozumieć co takiego wyrwało go z rytmu pracy. I nad czym do cholery w ogóle pracował?! A tak. Gwiazda referencyjna. Zaraz, coś przecież znalazł. No jasne. Bit 104, labelka B1C, "source of photometric calibration". Hehe. Facjatę Sępa rozciął szczery, wieśniacki uśmiech. Nierówne, zęby zabłysły kolorowymi refleksami odbitych jarzeniówek. Brąz, siny, trochę żółtawej bieli...

- No! Mam cię.

Co my tu mamy?

Note (4): the photometric calibration is represented by a number:

0 = bright photometric standards on the plate

1 = faint photometric standard on the plate

2 = faint photometric standard one plate away (on overlap plate)

3 = faint photometric standard two plate away (on overlap of overlap) etc

No, to by znaczyło, że musimy szukać gwiazdek stabilnych, o podobnej barwie i z flagą najlepiej zero. Podniecony pelikan wertował kolejne pliki. Barwa, barwa, teraz barwa.

- ...
field number by survey, star-galaxy separation, residual in X direction...

Pomagając sobie wystawionym językiem, Sęp tłustymi markerami linii papilarnych swojego palca wskazującego odznaczał kolejne kolumny katalogu USNO. Tekturka po kosmoburgerze zapełniała się kulfonami notatek,

--------------------------------------------------------------------------------

Units Label Explanations

--------------------------------------------------------------------------------

mag B1mag First blue magnitude

---- B1C source of photometric calibration (4)

mag R1mag First red magnitude

---- R1C source of photometric calibration (4)

mag B2mag Second blue magnitude

---- B2C source of photometric calibration (4)

mag R2mag Second red magnitude

---- R2C source of photometric calibration (4)

mag Imag Infrared (N) magnitude

---- IC source of photometric calibration (4)

- Eeeeee...

Coś jest nie tak. Za dużo tu tego. R1, R2??? Nic nie kumam. Pierwsza? Druga? o co tu chodzi? Infrared skreślił zamaszyście coby nieco zmniejszyć skalę problemu, tym razem nadmiaru danych . Po dwa pomiary jasności dla red i blue. To o wiele za dużo jak dla Sępa. Nerwowe pocieranie, zroszonego nagłym potem czoła nie przynosiło efektu. No dobra, co to ten R1? Sztab! Należy zaufać przełożonym. Admiralicja wie co robi. Imperialny Sztab broni, Imperialny Sztab chroni, Imperialny Sztab się nie myli , Imperialny Sztab na każde pytanie odpowie w jednej chwili. Wyliczanka z obozu rekrutów bezbłędnie uaktywniła głęboko zaszyte memy w mózgu Sępa. Kierowane podświadomością paluchy same wbiły odpowiednią komendę

http://www.usno.navy.mil/USNO/astrometry/optical-IR-prod/icas/icas-guide#mag

Color Limits Blue minus Red color limits for extractions from the catalogue(s). The default is B2-R2, (...) The available options are B, V, R, B1, R1, B2, R2, I2, J, H, K. (...) The colors decode as:

B = Blue

V = Visible

R = Red

B1 = First Epoch Blue

R1 = First Epoch Red

B2 = Second Epoch Blue

R2 = Second Epoch Red

I2 = Second Epoch Near IR

J = Near IR J band (2MASS)

H = Near IR H band (2MASS)

K = Near IR Ks band (2MASS)

 

Second epoch? Kurde. Dlaczego to wszystko jest takie popierdzielone? To się kupy nie trzyma! Wkurzony już poważnie Sęp wydał kolejną komendę

http://www.usno.navy.mil/USNO/astrometry/optical-IR-prod/icas/icas-intro

- ...bla , bla, bla... Data from multiple epochs, and in multiple colors are available. For example, for a field that was covered by both the POSS-I and POSS-II surveys, HA!

Czyli trzeba czytać R2/B2 mag (bo są z świeższego przebiegu 1950 vs 2000) z flagą zero (bo sztab podaje, z jaką dokładnością wyznaczył magnitudo, Zero najlepiej) i jesteśmy w domu. Ponieważ Transportowiec Imperialny Szopen, duma całej załogi i (Baaaczność!) Kapitana Sępa (Spocznij.) ciągle nie dorobił się filtrów fotometrycznych na głównym dziale, to...

- Wszystko w porządku? Strasznie pan hałasuje kapitanie.

- Dawaj tu Sęp, znalazłem metodę!

- Metodę?

Podjarany kapitan wetknął Pelikanowi pod nos zabazgraną notatkami tackę po kosmoburgerze.

- Wszystko tu jest, mamy referencje!

Pelikan delikatnie odsunął od oczu roztrzęsione łapsko kapitana. Zręcznym ruchem wyłuskał tackę i przebiegł wzrokiem.

- Po cholerę takie kombinacje? R1 to akurat ROTSE-I magnituda. Może i red, ale skalibrowana zupełnie inaczej niż V.

- Ke? O czym ty do mnie rozmawiasz Pelikan?

Mina Sępa ciągle jeszcze miała resztki śladów grymasu niedawnego triumfu, jednak pierwsze oznaki zwątpienia zagościły na coraz wyżej podciąganych łukach brwiowych.

- Po pierwsze weź se sprawdź jasność w katalogu 2MASS a nie w tym wojskowym szrocie i będziesz miał pewniaki.

http://vizier.u-strasbg.fr/viz-bin/VizieR?-source=+2MASS-PSC&-out.add=_r&-out.add=_RAJ%2C_DEJ&-sort=_r&-to=2&-out.max=20&-meta.ucd=1&-meta=a&-meta.foot=1&-c=&-c.rs=10

- A po drugie przestań motać z barwami. W raportach ładuj clear, a w ogóle to poczytaj sobie to:

http://www.aavso.org/pipermail/aavso-photometry/2009-June/004073.html

Nawigator, zrezygnowany opuścił mostek zostawiając Sępa z opadniętą szczęką.


 

Odcinek 2 - Jak się robi ofensywę

Autor: Marcin W.   
Publikacja: 17.12.2009.
Zmienna Wojna - Urywki rękopisu z czarnej dziury
Odcinek 2 - Jak się robi ofensywę

- Nawigator!
Zachrypnięty głos ledwo dawał się zrozumieć.
- Nawigator Pelikan!
Skrzekliwy okrzyk wypełnił mostek, wykrzywiając grymasem irytacji nieogoloną facjatę Kapitana. Sieknięcie lewym prostym w pudło koma wywołało niemrawą reakcję. Zielona ikonka skype zajarzyła się symbolem połączenia.
- Pelikan na Mostek, do cholery!
- Nie teraz, muszę wyprowadzić nas z Rozporka.
Sęp zgłupiał. Co?
- O czym Ty pierniczysz Pelikan!? To okręt nie burdel!
- Polemizowałbym. Kapitanie, jesteśmy w przesmyku Wschodni Rozporek wyjątkowo aktywnej Globuli Boka. Mam co robić. Bez odbioru.

Sęp nerwowo podrapał się po błyszczącej łysinie. To jest jawna niesubordynacja! Będzie musiał za referencje zabrać się sam... Koszmar! Niestety czerwień zemsty przesłaniającą wzrok Sępa ostudził bolesny przebłysk realizmu. Nie, nie może wywalić Pelikana. Na Okręcie powinien być choć jeden względnie sprawny mózg. Zagryzając zirytowany wargi zabrał się za robotę (czego szczerze nienawidził). Jak wyznaczyć jasność swojego obiektu gdy nie mamy referencji w polu widzenia? Pytanie banalne, tylko odpowiedź nieco skomplikowana. W teorii, dobieramy stabilną gwiazdę o podobnym kolorze. Taką, która nie odbiega na tyle jasnością od ostrzeliwanego celu aby miała ADU daleko od granicznych wartości głównego działa Szopena. Odczytujemy z akceptowalnego katalogu imperialnego jej jasność i... i mamy problem. A nawet nie jeden problem. Cale pole minowe problemów.

Auć! Nerwowe pocieranie łysiny przez coraz bardziej zestresowanego Sępa zaskutkowało protestem zbyt intensywnie stymulowanego mózgu. Spokojnie. Ofensywy należy planować. Na początek trzeba sobie spisać, co może być nie halo. Obdrapany ołówek trafił między lekko nieświeże szczęki sępa i po dwóch precyzyjnych obrotach zazgrzytał grafitem naostrzonego rysika.

Po pierwsze, znaleźć stabilną gwiazdę. To akurat proste. Sęp odpalił zhakowanego MuniWina i przeprowadził wyklepaną na blachę procedurę zassania danych. Tak, pamięciówka zawsze pomagała Sępowi w trudnych chwilach. Nie zmuszała do myślenia, trzeba się tylko trzymać sztywno procedur. Od czasu do czasu robiąc mały trick of course. Czas na pierwszy z nich. Sęp zaraz po znormalizowaniu materiału z uśmieszkiem wyższości odpalił opcję "Find Variables" . Piękna krzywa stdev w górnym lewym rogu właśnie odwaliła za niego czarną robotę... Wybrał sobie płaską jak stół gwiazdę odniesienia gmerając tuż przy osi X. Tylko czy aby na pewno załatwiło to sprawę? Sęp nie był może jeszcze trepem, ale frontowe warunki wytresowały go dość, by bez myślenia wyczuwać odorek pułapki.
Piękna krzywa stdev
Piękna krzywa stdev


Świeżo naostrzony ołówek trzymający się pewnie lepkich paluchów kapitana rozpoczął szarpany taniec stawiania nierównych kulfonów. A kto powiedział ze wybrana gwiazda odniesienia jest stabilna i stateczna? Jest, na tej konkretnej sesji. A na innych? A w ogóle jest na innych? Aby przekazać do sztabu sensowne dane, Sęp nie mógł polegać na talencie ani błyskotliwości. Unikniecie markera "uncertain" w raportach musiało w końcu zaskutkować orderem za bohaterstwo. Pamiętaj o dziewuchach ze wsi Sęp. Zawsze pamiętaj po co to robisz! Sęp stawiał na cierpliwość i przewagę liczebną, kosztem śmiałych manewrów. Taktyka skuteczna, ale wymagająca wielu frontalnych ataków. A to już niestety wymagało potem mozolnej dłubaniny w całym materiale. 

Na dzień dobry złożył w sztabowej aplikacji stack wszystkich pól ostrzału. Tia... jego kanonierzy nie są zbyt precyzyjni. Różne kąty FOV i przesunięcia na kilkadziesiąt pikseli to normalka. Dłubiąc w nosie próbował sobie intensywnie przypomnieć o co chodziło tym ze sztabu gdy mamrotali o jakimś gotoleadandlern. A w cholerę z tymi nowymi wymysłami. Musztra! Musztra to zawsze dobre rozwiązanie. Rozwija tężyznę fizyczną i utrzymuje wysokie morale załogi. Niezmordowany ołówek Sępa wgryzmolił kolejny punkt programu na jutrzejszy apel.

Stack wszystkich pól ostrzału
Stack wszystkich pól ostrzału


Sęp lubił szlaczki już od pierwszych klas podstawówki. Był z nich dumny. Udowadniały, że jest światowcem z przyzwoitym wykształceniem imperialnego systemu oświaty. Nikt przecież nie wiedział, że nie puścili go do drugiej klasy za notoryczne wagary. Tym razem też nie omieszkał użyć swojego ulubionego wzorku w lewoskrętny zygzaczek imitujący fale morskie. Na odpowiednio ograniczonej szlaczkami, wspólnej części wszystkich pól ostrzału z popełnionych misji, na czuja wybrał kilka potencjalnych referencji. Ale jestem kurde sprytny. Powinienem zostać Admirałem!

Po 3 godzinach ładowania FITów w te i z powrotem niewiele pozostało w nim z początkowego entuzjazmu. Bolał go tyłek, swędziały dawno nie umyte nogi, a po kilku pomyłkach i cofkach nad dwojącymi się i trojącymi punkcikami gwiazd, ze wszystkich "potencjalnie dobrych" referencji ostała się tylko jedna. Ale jest! No. Rozpoznanie operacyjne zakończone, czas na trochę teorii.

- Szeregowy Wróbel! Przynieść mapy sztabowe!
W następnym odcinku: "Doktryny operacyjne"

 

Odcinek 1- Mieć plan

Autor: Marcin W.   
Publikacja: 17.11.2009.
Zmienna Wojna - Urywki rękopisu z czarnej dziury
Odcinek 1- Mieć plan

Transportowiec Imperialny Szopen, duma całej załogi i (baaaczność) Kapitana Sępa (spocznij) wolno dryfował przez mgławice otulające peryferia jednego z pomniejszych garnizonów granicznych Federacji VSX. Personel krypy powoli dochodził do siebie, po długim skoku nadprzestrzennym z gromady Jodłów. Zebranie sztabu było bardzo udane. Ach te smukłe kadetki z jednostek zwiadowczych...

Niestety, nie czas na wspomnienia. Sęp po raz kolejny przetarł przekrwione oczy. Intensywny wysiłek umysłowy nie służył mu. Krople potu wystąpiły na czoło. Jak wyznaczyć jasność wrogiego obiektu? Sęp nie kończył szkół. Jego umysł był prosty, a przez życie przepychał sie łokciami, przy okazji depcząc tych niższych od siebie. Zgłosił się do służby na ochotnika.

 
Imperialny Transportowiec Szopen w akcji
Imperialny Transportowiec Szopen w akcji

Cel był prosty. Zdobyć sławę na polu walki. Jako heros i bohater będzie miał każdą dziewuchę we wsi. Plany proste są najbardziej skuteczne. Zastawił rower i wpłacił pierwsza ratę na zdezelowana barkę międzysytemową z demobilu. Rozklekotany refraktor trafił na główną wieżyczkę. Przestrzeń tylko czekała na but zwycięzcy. Obecny problem Sępa nie był jednak banalny. Odnaleźć odpowiednią gwiazdę referencyjną. Dam radę. Przecież wiem jak się to robi! Trzeba kogoś zmusić by zrobił to za nas.

- Nawigator Pelikan na mostek!

Nieprzyjemny pisk zakończył transmisje. Uch, aż zazgrzytało w zębach. Kolejny fistaszek zniknął w otchłani kapitana. Wydamy rozkaz, tfu prośbę, odnalezienia odniesienia i po kłopocie. Zarośniętą facjatę Sępa przeciął cwany uśmieszek. W końcu ma się już paru przeciwników zaliczonych na koncie. Możemy bez problemu żerować na załodze, podpierając się reputacją odkrywcy nowych zmiennych. Co jest? Gdzie ten nawigator?

- Nawigator piiiisk, cholera, co za przedpotopowy złom! Nawigator Pelikan na Mostek!... i niech ktoś coś zrobi z tym cholernym Skype!

Tym razem wezwanie odniosło skutek.

- Czego?

No tak. Pelikan nie był rekrutem. Sińce pod oczami i wystrzępiony pióropusz oficerskiego hełmu dobitnie świadczyły o nie jednej nocy spędzonej na polu walki.

- Panie Pelikan. Jak powszechnie wiadomo...
- Czego?

Wrrr, Sępa zawsze krygowało gdy musiał rozmawiać z kimś o wyższym ilorazie inteligencji. Na domiar złego Pelikan miał cały kodeks bojowy w małym palcu. Nie dawało się używać na nim ulubionej metody dyskusji Sępa, argumentacji poprzez zakrzyczenie.

- Potrzebujemy referencji
- Imperialny Atlas Nawigacyjny USNO. Jakie koordynaty celu?
- eee...

Sęp zrobił sie lekko szary... koordynaty ? Jakie koordynaty? A tak! Wiem co to! Są przecie w nagłówku plików ostrzału. Szybkie zapuszczenie żurawia na radar nawigacyjny uratowało resztki ego kapitana.

- O tu są.

Wielki tłusty paluch pacnął w mrugający wyświetlacz na panelu taktycznym. Połyskliwy ślad linii papilarnych ładnie wkomponował się w pracowicie budowany fresk w stylu art-decha. Pelikan wyciągnął spod przepastnego sztormiaka wytarty, szary kapownik, otwierając go w locie na odpowiedniej stronie.

- AAVSO chart 1340WZ, jakie pole rażenia?

Ha! A to akurat wiem cholero. Kiedyś podpuściłem Majora Strusia i mi powiedział. On jest ze sztabu, więc wie!

- Pi razy oko trzydzieści na czterdzieści minut.

Wyszczekanie odpowiedzi bez żenującej ciszy na uruchomienie trybików w głowie Sępa, sprawiło mu nielichą satysfakcję. Ha! Widzisz? Widzisz jaki jestem debeściak? Wiem nawet jakie pole ma nasze działo!

- Nie ma.

...pełna profeska, wiem jakie ma pole, a nawet jaką ma ogniskową, a nawet... cooo? Szokująca wiadomość w końcu przedarła sie przez kanciaste zwoje mózgu Sępa. Jak to nie ma? Mętne oczy kapitana rozszerzyły się, ukazując cud natury chroniony wcześniej zmrużonymi powiekami. Misterny marmur tętniących żyłek, głęboka czerwień doskonale skomponowana z lekka żółcią tła, misterne arabeski... Gwałtowne mrugnięcie zniszczyło hipnotyczną moc. Potem było jeszcze jedno, i jeszcze ...

- Kapitanie wszystko w porządku?
 
Nie ma... Nie ma, nie ma, nie ma, nie.

- To zrób coś z tym!

Zadziałał instynkt. Tak. Na instynkcie zawsze można polegać.

- Dobra. Jutro.

Pelikan strzelił obcasami w przepisowym zwrocie i zniknął za grodzią mostka. Sęp machinalnie pochłonął kolejnego fistaszka. Uff.
Przetrwałem kolejny dzień, a do końca wachty jeszcze sporo, trzeba jakoś milo spędzić czas.

- Szeregowy Wróbel! Pełny raport stanu sanitariatów na drugim pokładzie! Już!
W następnym odcinku: "Jak się robi ofensywę"

 

Encyklopedia

Encyklopedia Astronomii Amatorskiej

Baza VSX

Baza International Variable Star Index

Translate this page



Astro Portal

Portal Astro Społeczności

Baza AAVSO

Baza obserwacji gwiazd zmiennych AAVSO

2009-2010 Astroamator.info
Kraina mojego Aniołka