- Panie Pelikan. Jak powszechnie wiadomo...
- Czego?
Wrrr, Sępa zawsze krygowało gdy musiał rozmawiać z kimś o wyższym ilorazie inteligencji. Na domiar złego Pelikan miał cały kodeks bojowy w małym palcu. Nie dawało się używać na nim ulubionej metody dyskusji Sępa, argumentacji poprzez zakrzyczenie.
- Potrzebujemy referencji
- Imperialny
Atlas Nawigacyjny USNO. Jakie koordynaty celu?
- eee...
Sęp zrobił sie lekko szary... koordynaty ? Jakie koordynaty? A tak! Wiem co to! Są przecie w nagłówku plików ostrzału. Szybkie zapuszczenie żurawia na radar nawigacyjny uratowało resztki ego kapitana.
- O tu są.
Wielki tłusty paluch pacnął w mrugający wyświetlacz na panelu taktycznym. Połyskliwy ślad linii papilarnych ładnie wkomponował się w pracowicie budowany fresk w stylu art-decha. Pelikan wyciągnął spod przepastnego sztormiaka wytarty, szary kapownik, otwierając go w locie na odpowiedniej stronie.
-
AAVSO chart 1340WZ, jakie pole rażenia?
Ha! A to akurat wiem cholero. Kiedyś podpuściłem Majora Strusia i mi powiedział. On jest ze sztabu, więc wie!
- Pi razy oko trzydzieści na czterdzieści minut.
Wyszczekanie odpowiedzi bez żenującej ciszy na uruchomienie trybików w głowie Sępa, sprawiło mu nielichą satysfakcję. Ha! Widzisz? Widzisz jaki jestem debeściak? Wiem nawet jakie pole ma nasze działo!
- Nie ma.
...pełna profeska, wiem jakie ma pole, a nawet jaką ma ogniskową, a nawet... cooo? Szokująca wiadomość w końcu przedarła sie przez kanciaste zwoje mózgu Sępa. Jak to nie ma? Mętne oczy kapitana rozszerzyły się, ukazując cud natury chroniony wcześniej zmrużonymi powiekami. Misterny marmur tętniących żyłek, głęboka czerwień doskonale skomponowana z lekka żółcią tła, misterne arabeski... Gwałtowne mrugnięcie zniszczyło hipnotyczną moc. Potem było jeszcze jedno, i jeszcze ...
- Kapitanie wszystko w porządku?
Nie ma... Nie ma, nie ma, nie ma, nie.
- To zrób coś z tym!
Zadziałał instynkt. Tak. Na instynkcie zawsze można polegać.
- Dobra. Jutro.
Pelikan strzelił obcasami w przepisowym zwrocie i zniknął za grodzią mostka. Sęp machinalnie pochłonął kolejnego fistaszka. Uff.
Przetrwałem kolejny dzień, a do końca wachty jeszcze sporo, trzeba jakoś milo spędzić czas.
- Szeregowy Wróbel! Pełny raport stanu sanitariatów na drugim pokładzie! Już!